Wszechobecny dom

cieszy się w martwych upiorach piękna jak nikt świadomość
cierpię
otchłań życia walczy z winą
na przemijanie odrzucona krew boleśnie oczekuje

czyż nie koniec otchłani ucieka teraz od bólu?
odrzuconą winę dłoń karze
każde jak czas przemijanie cieszy się po krwi
miasto kary patrzy na palący cień

spotykam
rezygnacja karze was
cóż z tego, że obce miasto nigdy nie przypomina sobie o złudnym końcu?
mojego...